czwartek, 29 marca 2012

Pudełko :) i rocznicowo dziś...

Dziś jest dość szczególny dzień... :)
z wielu powodów, ale powiem tylko o dwóch....
dziś mija ROK odkąd napisałam pierwszego posta...
:)
i dziś mam 4 rocznicę ślubu
:)
i...
ale już ciii....

~~~~~~~~~~~~~~

Kilka dni temu ktoś ważny w moim życiu 
obchodził dość okrągłą rocznicę urodzin. :)
Bardzo wzbraniałam się przed taką formą  życzeń,
ale tym razem... stwierdziłam, że spróbuję i ja...
Wszystko (jak zwykle zresztą) robione na ostatnią chwilę,
jak zewnętrzną stronę robiłam dzień przed urodzinami, 
tak wnętrze robiłam od rana dnia następnego, do godz. 14.45
 a o 15 wyjeżdżaliśmy już na imprezkę :P
.... no tak, ale to cała ja ...
Dlatego właśnie z zewnętrznej strony jestem zadowolona,
natomiast ze środka już dużo mniej,
ale następna tego typu "kartka"
będzie pewnie zupełnie inna i chyba nie tak wielobarwna :P
o ile znów się porwę na takie wyzwanie ;)
Pod numerkami, które się unosi, były napisane życzenia :)
Dziękuję Kasi i Karolince, za przydasie, 
które wykorzystałam w tej pracy.
Dziękuję Ludeczce za wskazówki ;)
...papierki wewnątrz głównie z darmowego banku zdjęć,
z zewnątrz sama sobie zrobiłam.
:)

Pudełko ma 12x12 cm... ten format bardziej mi odpowiadał.
:)








i zmykam, ... dziś tylko i aż tyle...
nie mogłam się oprzeć, by dziś nic nie skrobnąć...

:)

~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, za cudowne komentarze, za doping waszych serc...
za to, że jesteście i wciąż Was przybywa... 
Witam serdecznie nowe Osoby  :)

Pozdrawiam rocznicowo...i bardzo wiosennie.
:)

poniedziałek, 19 marca 2012

Urodzinowa, wyróżnienie i ... odpowiedzialność.

Dziś karteczka dla niezwykłej Kobiety,
która w sobotę skończyła 90 lat.
Niezwykły wiek ...
Ponad rok temu widziałam zdjęcia z urodzin,
bardzo kochanej osóbki (nie mojej) Babci Oli ...
Niesamowicie się wzruszyłam ... 
Niesamowicie jest zobaczyć na torcie liczbę ... 90
i jeszcze ta świadomość ... że znasz tę osobę, 
że jest taka niezwykła ...
 kochana przez wszystkich i jeszcze więcej ...
Dziś już ma 91 :)

Życzę zatem wszystkim Paniom po 90-tce dużo zdrowia ...
i... tego wszystkiego, co zdołałam swymi siłami 
napisać na prośbę zamawiającej :)
Można poczytać niżej.

Dziś w bratki ją ubrałam, bo prezent był iście bratkowy :)
z piękna filiżanką do herbaty i z herbatą ... na pewno pyszną.
Uwielbiam herbaty ... różne. .. szczególnie te na wagę.
Dawno temu widziałam fajny przepis u Kuby na jego bratki :)
Ja swoim dodałam jeden płatek, bo doliczyłam się ich 5.
Zdjęcia są nieciekawe, bo z telefonu.
Niestety mój aparacik jest na korekcie obiektywu w serwisie
... i jedynie mogę potęsknić za nim ...
Dziękuję Ludeczce za śliczne zawijaski :*
Tym czasem zapraszam...







i moich kilka słów ...


~~~~~~~~~~~~~~~~


Kilka dni temu dostałam bardzo miłe wyróżnienie od Sikorki :)
Bardzo Ci dziękuję moja Droga, że pamiętałaś o mnie :*



Wyróżnienie przyznawane jest blogerkom, 
które mają poniżej 200 obserwatorów, 
u Angi dodatkowym warunkiem było 
pokazanie swojej "najlepszej " pracy ;-)

.... myślę i się zastanawiam, 
ale chyba na dzień dzisiejszy,
najbardziej zadowolona jestem
z tego albumu:


dla tych, którzy go nie widzieli w całości
zapraszam o TUTAJ ;)




A ja wyróżniłabym wiele osób,
ale widzę, że już nie jedna z nich
takie wyróżnienie otrzymała,
więc dziś ciepłe promyczki 
posyłam w stronę:


Ponieważ album powstał, by pomóc Grzesiowi,
przy tej okazji zachęcam Was ponownie do wszelakiej pomocy
dla niego :) ponieważ bardzo jej potrzebuje.
Obecnie jest na rehabilitacji w Warszawie 
ze swoja Mamusią,
ale będą potrzebne kolejne rehabilitacje, operacje ...
więc każdy, nawet drobny gest
jest jak dar dla Grzesia.
Więcej o jego historii można przeczytać  TUTAJ.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wierzycie w przypadki?
Ja nigdy w to w nie wierzyłam...
Nawet łapię się na tym, że jak coś opowiadam,
to słowa: "...przez przypadek"
są jakoś mało prawdziwe, więc zwykle dodaję, 
"choć przypadków przecież nie ma ;)"
... bo tak jest ...
Człowiek spotyka różnych ludzi na swojej drodze,
różny ma to wpływ na naszą przyszłość...
Dziś na przykład wiem, że gdyby nie pewien "przypadkowy"
przechodzień, poznany we Włocławku,
gdzie byłam na obowiązkowym plenerze (czasy liceum),
pewnie bym na studia nie poszła.
Rozmowa z nim, potem dalsza znajomość, głównie listowna,
otworzyła mi oczy na bardzo istotne życiowe wybory ...
:) jak dobrze jest czasem zatrzymać się ...
... jak dobrze... :)
To jeden z bardzo wielu przykładów,
pewnie sami macie ich bardzo wiele
z własnego życia.
Nasza przeszłość też wydarzyła się po coś...
z pewnością po to wszystko,
 o czym już napisałam w poprzednich postach ...
No ale tak już jest, że wiele tematów jest ze sobą 
powiązanych nicią...może czasem mało dostrzegalną,
ale jednak.
Życie...(patrząc wstecz) ...różne ono jest,
ale w sercu gdzieś wiem, że wszystko to...
wydarza się po coś... i jest Tam gdzieś już zapisane...
Nie zwalnia nas to z odpowiedzialności za nasze wybory ...
i czy robimy coś świadomie, czy też z czegoś rezygnujemy,
odpowiedzialność jest taka sama... 
Możemy czegoś nie zrobić, ale to też jest decyzja.

Biję się z moimi myślami,
mam jakiś trudniejszy czas być może, 
tak jak w styczniu pisałam ...
Czekam na wybuch ...
na pioruny burzy ... bo na razie, to wielka cisza przed nią ...
... Czekam z nadzieją na spóźnione słońce :)
... a więc wybuchła ...
teraz należy posprzątać ...
wziąć odpowiedzialność za każde słowo,
nawet to niewypowiedziane.
"CZŁOWIEK JEST ODPOWIEDZIALNY NIE TYLKO
ZA UCZUCIA, KTÓRE MA DLA INNYCH,
ALE ZA TE, KTÓRE U INNYCH BUDZI."
/Stefan Wyszyński/

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Na koniec chciałam napisać, że Wasze ostatnie komentarze
wielokrotnie doprowadzały mnie do wzruszenia ...
do łez, które tak lubię ... 
DZIĘKUJĘ każdej z WAS, 
która zostawiła słów kilka od siebie ...
Dziękuję po tysiąckroć ...
 Dziękuję za maile ...
... za wszystko ...
za odwiedziny bez śladów pozostawionych,
też dziękuję.
Nie wiem co powiedzieć ...
... nareszcie słów mi zabrakło ...
...

poniedziałek, 12 marca 2012

Czekoladnik i ....

Krteczka - czekoladnik dla pani Joasi - cioci Ludeczki :)
Od Ludeczki wiem, że choć nieszczęścia chodzą parami, 
to ze zdrowiem cioci jest lepiej :)
i zdaje się, że ma jeszcze dużo do zrobienia.









Myśleliście o tym, że człowiek najczęściej zmienia się wówczas,
kiedy już się coś ważnego, często złego - wydarzy w jego życiu? 
Myślę czasem, że ludzie, których COŚ spotkało,
którym ... los otworzył ich oczy, otworzył serca, otworzył też uszy...
... potrafią żyć pełnią życia i cieszyć się najmniejszym dobrem,
jakie otrzymują każdego dnia...

Wiem, że czasem to trudne.
Codzienność jest nieco jak okulary... ale przeciwsłoneczne.
Zasłaniamy oczy by lepiej widzieć, 
nie mniej prawda jest taka, 
że nie wszystko można wówczas dostrzec,
a już na pewno nie tam, gdzie nie ma słońca...
i z pewnością można się ukryć, za tą niewielką zasłoną...
może być przez chwilę bardziej anonimowym...
???
a... kolory też nie są prawdziwe.

(Pamiętajmy jednak o zdrowiu i jeśli już nosimy
okulary przeciwsłoneczne, to zainwestujmy w jakieś lepsze,
bo tymi najtańszymi, jedynie psujemy sobie wzrok
przyciągając promienie słońca.)

Odkładacie czasem coś na potem...?
Ja zbyt często...
Człowiek ma tylko jedno życie, 
warto skorzystać z tej szansy i jej nie zmarnować.
Dokonywać dobrych wyborów  w każdym dniu,
... wyborów małych i dużych...
Częściej się uśmiechać niż narzekać...
uśmiechać się tak często, jak to tylko możliwe,
zarażać innych swoją radością,
to bardzo procentuje :)
Czerpać to co dobre, bywać tam, gdzie się lubi,
nie odkładać tych chwil na "innym razem",
bo... czy na pewno się zdarzą?
Słuchać muzyki... słuchać też siebie... w ciszy...
gdzieś na spacerze, choćby po mieście,
bo wiem...wiem, nie zawsze jest czas na ciszę w lesie... 
... choć polecam :)
Słuchać tych, którzy nas potrzebują,
nie przerywać, 
nie doradzać (bez poproszenia).
Mniej pracować, a więcej czasu spędzać 
z rodziną, z przyjaciółmi...
Częściej mieć dobry nastrój, 
być pogodnym i dążyć do szczęścia ...
Niech każdy dzień stanie się tym wyjątkowym :)

Masz poczucie, że w dzisiejszym świecie, 
częściej zdaje się to być niewykonalne?

... lecz ...
najwięcej zależy od Ciebie :)
... czasu nie cofniesz
a nikt z nas nie wie, co komu jest pisane...
godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata
...uciekają bezpowrotnie.
wiele się zmienia ...
na przykład dzieci dorastają...
 ja chcę widzieć jak moje rośnie,
jak się rozwija, jak się zmienia :)
A widzę, że nawet wśród najbliższych, 
gdzieś ta granica się zatarła,
coś ważnego zostało przewartościowane...
i takie słowa nie dotrą... tylko los może dotrzeć...

Pozwolę sobie coś w skrócie opowiedzieć...
Jakiś czas temu przyszła do nas pewna pani.
Młoda kobieta, może miała 25 lat...
Zaproponowała pewną telewizję, mnóstwo kanałów,
wybór taki, że w głowie się przewraca...
Rozmowa była długa...ok godziny, nie koniecznie na temat,
z którym przyszła...(sama nie wiem czemu).
 Lecz można wyciągnąć lekcję
z takiej krótkiej, a zarazem długiej chwili...
Z mężem jest na Pomorzu, 
 oboje pracują, mieszkanie kupili ... 
mają taką telewizję jaką nam zaproponowała,  
abonament jedyne 86zł,
ale dziecko nie dostało się do żłobka, 
dlatego niespełna, dwuletnia córka  mieszka z dziadkami... 
na Śląsku,
widują się raz w miesiącu na weekend.
Nie potrafię przemilczeć... 
...powiedziałam, że dziękuję, nie chcę takiej telewizji,
Nie spędzam swojego życia przed telewizorem... 
Memu dziecku nie są potrzebne tuziny kanałów z bajkami,
"z dźwiękiem podprogowym".
Spędzam czas z moim Synem, chodzi do prywatnego żłobka,
bo się nie dostał do państwowego.
Oboje pracujemy, ale żal mi takich pieniędzy na coś, 
co nie ma w moim życiu znaczenia. 
... i pani rzekła, że czas na nią,
tak rozmowa się zakończyła.
 ~~~~
Każdy z nas codziennie dokonuje jakiegoś wyboru,
czasem nie rozumiem wyborów innych ludzi,
ale wtedy łatwiej dostrzec w swoim życiu SKARB
jaki się ma w sercu... i w domu... :)
Na zakończenie chciałam się z Wami podzielić piękną pieśnią,
którą usłyszałam na bardzo niezwykłej mszy świętej.
Czas postu... czasem refleksji...
tak więc sieję...
dla tych, którzy maja jeszcze chwilę...
(Niestety nie znalazłam nigdzie dobrej jakości tej pieśni,
a szkoda, bo jest naprawdę niezwykła muzyka...
dlatego tylko słowami ... )
"CÓŻ CI MOGĘ, PANIE, DAĆ,
CO NIE JEST TWYM BOGACTWEM ŁASK.
JESTEM UBOGI, A TY
MIŁOŚCIĄ SWĄ NAPEŁNIASZ MNIE.

1. TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM MYŚLI,
TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM SŁOWA,
TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM CZYNY.

2. TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM TROSKI,
TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM PRZYSZŁOŚĆ.
TOBIE, PANIE MÓJ, UPOKORZENIA.

3. TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM MIŁOŚĆ,
TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM SIEBIE,
TOBIE, PANIE MÓJ, POŚWIĘCAM WSZYSTKO."

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za obecność,
witam kolejne, bardzo ważne dla mnie Osoby :)
Dziękuję za przemiłe komentarze :*
...
Życzę dobrych wyborów w Twoim życiu.

czwartek, 8 marca 2012

Kobieta...

"KOBIETA MA TYLE SIŁY, 
ŻE ZADZIWIA MĘŻCZYZN.
DŹWIGA CIĘŻARY LOSU,
ROZWIĄZUJE PROBLEMY,
JEST PEŁNA MIŁOŚCI,
RADOŚCI I MĄDROŚCI.

UŚMIECHA SIĘ ,
GDY CHCE KRZYCZEĆ
ŚPIEWA, 
GDY CHCE SIĘ JEJ PŁAKAĆ,
PŁACZE,
GDY SIĘ CIESZY
I ŚMIEJE,
GDY SIĘ BOI.
JEJ MIŁOŚĆ JEST POTĘŻNA.

JEDYNA NIESŁUSZNA
W NIEJ RZECZ TO TO,
ŻE CZĘSTO ZAPOMINA 
ILE JEST WARTA."

Dostałam takiego sms-a od cudownej Kobiety...
z takim przesłaniem, by posłać
do innych cudownych kobiet...
Wybrałam...wysłałam...
Nie mogłam jednak na tym zakończyć tego dnia...
...ponieważ wiem, 
że pośród Was - mnie odwiedzających,
jest wiele Kobiet, 
które docenią te słowa...
rozsiewam je TU ... u siebie...
Muskajcie zatem... sercem,
... i pielęgnujcie swoją kobiecość :)

Życzę każdej z Was spełnienia.





zdjęcia mego Męża :*

Być może jeszcze niedawno
mogłabym zaprzeczyć ...
Dziś już wiem ...
że jestem 100% KOBIETĄ
i czuję się z tym cudownie.
Serce me ubogaca się,
spotyka Anioły ...
czasem Aniołem się stając dla innych ...
... tak, tak ... jak dobrze mi ...
... chwilo trwaj ...
Tak wiele zależy od nas samych ...
Jak człowiek zda sobie z tego sprawę,
może osiągnąć bardzo, bardzo wiele.
A tak często o tym zapominamy ...
Dziś czuję się silną ... wartościową ...
... i takie tam ...
... by nie przesadzić,
już posyłam do swych rozpisanych 
paluszków ciszę...
;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję Kochani z Waszą obecność, 
witam nowe Osóbki, które dołączyły do mego
grona pośród ocalonych chwil moich...
:)
Dziękuję za każdy komentarz, 
za życzenia i cieple słowa, 
za maile, które dostaję,
za cudowne telefony,
które tak uwielbiam...
Dziękuję, że jesteście...
Dziękuję też tym, którzy tu cichutko zaglądają
i mi o tym nie mówią, a wiem, że tak jest :) 
czuję to bardzo wyraźnie.
DZIĘKUJĘ :*
...za każdy powiew na mym sercu...
:*

czwartek, 1 marca 2012

Anioły ... i znów wspomnień moc... :)

Anioły...
Temat lubiany...przywodzi na myśl dobre myśli, uczucia...
dlatego ich tak wszędzie pełno... :)
Dziś są również u mnie...
Jeden nowy... inne wspomnieniem owiane...

Pewnego dnia wchodząc po raz pierwszy do czyjegoś domu
przywitał mnie Anioł... 
wisiał dostojnie na ścianie i trzymał w rękach tablicę
"WITAJ W NASZYM DOMU"
:)
Nie mogłam wyjść z zachwytu...
Moje serce zostało zaczarowane
i natychmiast rzuciło się w wir marzeń ... 
... by kiedyś w moim domu, podobny Anioł witał moich gości.
Jakiś czas później wydarzył się dzień,
którego nigdy nikt nie zapomina... :)
Ślub... małżeństwo...piękna oprawa...
i oto stanął przy mnie Anioł z życzeniami ...
podobny do tego, jaki spotkałam tamtego dnia.
Anioł wisi, wita moich gości 
i prawie każdy zwraca na niego uwagę
i wyraża swój zachwyt... :)

Ponieważ jakieś tam zdolności człowiek ma...
przyszła do mnie myśl, by uszczęśliwić takim 
prezentem inne osoby, które być może 
marzą, w jakiś wymiarze, o podobnym Aniele...
...więc niech się dzieje...
niech raduje ten Anioł oczy i serce 
Marty i Krzysztofa,
którzy nas zaprosili do swojego,
 wciąż nowego, pięknego mieszkanka :)
Zatem niech zdobi teraz ich miejsce...
Zaprawiona w bojach z masą solną jest Monika
Wszystko dokładnie opisała... dla początkujących :)
A udało się tak...
Anioł ma 39cm

Mój pierwszy powitalny Anioł Domu :)






tak był zapakowany :)


A to jest Anioł, który jest naszym przepięknym prezentem
Anioł Naszego Domu 
:)
Wykonany został w Pracowni - Ptasilas,
do której serdecznie zapraszam.


Natomiast te miłe Anioły wykonałam w 2008 roku
jako prezent pod choinkę dla mojej teściówki :)
Kiedyś wisiały w jej mieszkanku, 
ale po przeprowadzce już nie ma
dla nich miejsca... 
...więc leżą w szufladzie cichutko i milczą.
Przyznam szczerze, że zupełnie o nich zapomniałam...
Zapomniałam kompletnie jak wyglądają...
 A różnica jest kolosalna jak widać :)
Razem z nóżkami mają zaledwie 26 cm
no i buźki ich mnie rozbroiły...
Nie widziałam ich dobrych kilka lat.
Teraz jak będę kiedyś jeszcze lepić Anioły
z masy solnej, to twarze będą inne niż na tym Nowym.


oczka z koralików


... i mój jeden z ulubionych cytatów :)


Na zakończenie nieco dobroci... pysznych
Ponieważ szliśmy w odwiedziny na obiadek :)
zrobiłam pierwszy raz takie "Rafalello"
Znalazłam je również u Moniki :)
bo Monika, to bardzo utalentowana wszechstronnie Duszyczka :)
Tam znajdziecie przepis...
Dodam tylko od siebie, że wiórek dodałam więcej,
bo je uwielbiam :P
A ciasto warte grzechu...i nie trzeba piec, 
bo jest na słonych krakersach :)
Tak, tak...słonych z masą karpatkową lekko słodką
stanowią idealna równowagę :)
Proste, szybkie i pyszne...z każdym dniem smaczniejsze :)


...z zielona herbatą... ulubioną...


Na takie już ostatnie zakończenie ;) wiersz... napisany dawno temu
....zakochanym sercem po uszy :D
Miłe wspomnienia...
Bo zawsze wyznawałam taką wiarę, że:
"Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem.
Możemy wlecieć tylko wtedy, gdy obejmiemy drugiego człowieka"

Tak było na moich zaproszeniach ślubnych,
 które sama wykonywałam.
...ech... czas leci, a już w tym miesiącu nasza 4 rocznica :)


W MIEJSCU GDZIE... KOCHAM

W MIEJSCU GDZIE
ZBOCZE DROGI ZAMIESZKAŁE PRZEZ DRZEWA
KTÓRE CZUJĄ ... I WIEDZĄ
KOŁYSANE WIATREM, CAŁOWANE DESZCZEM
PRZY CICHEJ PIOSENCE ... ZAWSTYDZONE NIECO
A NA ZAKRĘCIE
PRZY POCHYLONYCH BRZOZACH
GWIEŹDZISTE MIASTO
... PACHNĄCE CZYSTYM POWIETRZEM

W MIEJSCU GDZIE 
ŚLADAMI PO MOKRYM PIASKU
MIJAJĄC FALOCHRONY POROŚNIĘTE MEWAMI
PRZY WYŻŁOBIONYM  BRZEGU
Z POSIANYMI SKARBAMI MORZA
ZBIERANE CZASEM DO KIESZONKI
...BY CHWILKĘ ZATRZYMAĆ

W MIEJSCU GDZIE
POŁĄCZONE DNI I NOCE
WSPÓLNE OBIADY
KOSZTOWANE JAK... CZERWONY ARBUZ
... SPŁYWAJĄCY PO DŁONI
A PRZY KOLACJI
CICHE ROZMOWY, PYSZNE JAK GWIEŹDZISTE NIEBO
Z HERBATĄ ZWYKŁĄ ... OSŁODZONĄ MIODEM
PO NOC ... PO DŁUGĄ NOC
JAK ANIOŁOWIE WZLATUJĄ
BO SKRZYDŁA DOPASOWANE
W NIEROZERWALNĄ CAŁOŚĆ
WTULENI POD KOCEM
LECĄ NAD DOLINKAMI
CZYTAJĄC WZAJEMNIE KSIĘGI NA STRYCHU ZNALEZIONE
...BUDZĄC SIĘ ... PRZESIĄKNIĘCI ZAPACHEM NOCY
PRZY ŚNIADANIU WE DWOJE
JAK O WSCHODZIE SŁOŃCA
PIERWSZE PRZEBIŚNIEGI TEJ WIOSNY
PATRZĄ W OCZY SWOJE
SZUKAJĄC ODBICIA SŁÓW
... KOCHAM ...

29 marca 2006r.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam nowe Osoby :)
Bardzo mi miło Was poznać
i cieplutko zapraszam częściej ;)
Dziękuję za WSZYSTKIE przemiłe komentarze,
za Wasz oddech na tych stronach :)
SŁODKIE - DZIĘKUJĘ :*


piątek, 24 lutego 2012

Zaproszenia ślubne i ... o dojrzałej miłości.

Czas na zaproszenia, bo goście czekają na wieści :)
...dla Marty i Krzysztofa,
którzy wybrali wspólną drogę...
na dobre i na złe...
Ten kto już przysięgał przed Bogiem, 
to wie...jak trudna to droga...choć wspólna...
choć piękna, to trudna...

Zaproszenia miały być skromne
i ze smakiem.
Sam pomysł podpatrzony na zaproszeniu mojej przyjaciółki,
nieco udoskonalony...bym powiedziała. :)
Tu 45 sztuk, choć już wcześniej kilkanaście wyszło 
spod rąk moich...
I jeszcze inni goście czekają w kolejce...
Oj będzie to piękny i z pewnością niezapomniany dzień.
Czekam niecierpliwie na 30 czerwca :)
...tym bardziej, że to dzień moich imienin ;)
A ja bardzo lubię swoje imię :)









Przeczytałam ostatnio książkę... Bardzo mądrą książkę:
"SZTUKA WYRAŻANIA MIŁOŚCI 
w małżeństwie"
Gary Chapman
Polecam ją każdemu...każdej osobie,
która kocha, która pragnie być kochana...
Myślę, że to powinna być lektura
na kursach przedmałżeńskich
i to szczegółowo omawiana.
Wielka szkoda, że w dużej mierze kursy przedmałżeńskie
wyglądają po prostu okropnie i nudno :/

Autor książki przedstawia 5 języków miłości:
* AFIRMACJA
* CZAS
* PREZENTY
* POMOC
* DOTYK
Nie będę ich opisywać, autor zrobił to doskonale. 
Największym paradoksem jest to, 
że człowiek posługuje się językiem miłości,
 który jest mu najbliższy, tylko najczęściej jest tak, 
że nasz partner ma zupełnie inny język miłości od naszego
i nie dostrzega naszego poświęcenia i oddania. :)
 Jeśli chcemy, by nasz partner czuł się kochany,
to musimy wyrażać miłość w jego języku.
Warto zatem poznać ten język...ale 
... trzeba też wiedzieć, że nie zawsze jest to takie proste...
Jednak... jak powiedział Gary Chapman:
"Miłość jest wyborem"
Zacytuję kilka słów, z rozdziału zatytułowanego  jak wyżej
dla tych, którzy są zainteresowani
...zapraszam:

"Zapominamy, że małżeństwo jest związkiem, a nie przedsięwzięciem, które należy zrealizować, lub problem, który czeka na rozwiązanie. Związek wymaga uważnego słuchania partnera z zamiarem zrozumienia jego myśli, uczuć i pragnień. Rady powinniśmy dawać tylko wtedy, kiedy zastaniemy o nie poproszeni i nigdy w protekcjonalny sposób. Większość ludzi nie potrafi słuchać. O wiele lepiej radzimy sobie z myśleniem i mówieniem."

"Miłość zawsze jest darem, nie można się jej domagać. Możemy prosić druga osobę o różne rzeczy, ale nie wolno nam stawiać żądań. Prośby nadają miłości kierunek, ale żądania ją zabijają."

"Zakochanie na pewien czas zaspokaja emocjonalną potrzebę miłości, jaką nosi w sobie każdy człowiek. Pozwala nam odczuć, że ktoś się o nas troszczy, podziwia nas i ceni. Nasze emocje rosną na myśl, że ktoś uważa nas za najważniejszą osobę w swoim życiu, że jest gotów poświęcać czas i energię na budowanie relacji z nami, nawet kosztem innych rzeczy. Nasz zbiornik miłości jest pełen, cały świat należy do nas. Wszystko jest możliwe. Wiele osób nigdy wcześniej nie poznało, czym jest życie z pełnym zbiornikiem miłości, dlatego doświadczenie zakochania wprowadza je w stan euforii. Lecz z czasem schodzimy  z emocjonalnych wyżyn do prawdziwego świata. Jeśli partner nauczył się posługiwać naszym podstawowym jeżykiem miłości, będzie nadal zaspokajał naszą potrzebę bycia Kochanym. Jeśli jednak tego nie potrafi, nasz zbiornik miłości będzie powoli się opróżniał i przestaniemy czuć się kochani. Zaspokajanie czyjejś potrzeby miłości wymaga świadomego wyboru. Jeśli nauczę się języka miłości swojej żony i będę często się nim posługiwał będzie czuła się kochana. Kiedy minie obsesyjne doświadczenie zakochania, nie będzie za nim tęsknić, ponieważ jej zbiornik miłości będzie pełen. Jeśli jednak nie znam jej języka miłości lub nie chcę nim posługiwać, kiedy minie zakochanie, w jej życiu pojawi się naturalne pragnienie zaspokojenia swych potrzeb emocjonalnych. Po kilku latach życia z pustym zbiornikiem miłości prawdopodobnie zakocha się w kimś innym i cały proces zacznie się od nowa."

"Prawdziwa trwała miłość jest wyborem i można ją na powrót rozniecić, jeśli on i ona nauczą się okazywać sobie uczucie we właściwych językach miłości"

"Mówimy o miłości, a miłość to coś, co robimy dla drugiej osoby, a nie dla siebie samych. Większość ludzi robi codziennie wiele rzeczy, które nie przychodzą im naturalnie. Dla niektórych z nas jest np. wstawanie rano. Żeby wstać z łóżka musimy przeciwstawić się naszym uczuciom. Dlaczego? Ponieważ wierzymy, że mamy coś ważnego do zrobienia w ciągu dnia. I zazwyczaj za nim nadejdzie wieczór jesteśmy zadowoleni, że nie przespaliśmy całego dnia. Zachowanie poprzedza emocje.
Tak samo jest w przypadku miłości. Możemy odkryć podstawowy język miłości naszego partnera i zdecydować się  używać go, bez względu na to, czy przychodzi nam to naturalnie, czy nie. Nie muszą temu towarzyszyć gorące uczucia. Po prostu robimy to dla naszego partnera. Pragniemy zaspokoić jego potrzeby emocjonalne i wychodzimy mu na przeciw, posługując się jego językiem miłości. Dzięki temu jego zbiornik jest pełen i bardzo prawdopodobne, że w rewanżu on również zacznie używać naszego języka miłości. To wywołuje w nas pozytywne emocje i nasz zbiornik miłości również zaczyna się napełniać.
Miłość jest wyborem. I każde z partnerów może rozpocząć ten proces niezależnie - nawet od dzisiaj."

"Kiedy jestem kochany, wpływa to pozytywnie na wszystkie inne potrzeby i dzięki temu mam możliwość realizowania swego potencjału. Jestem przekonany o swojej wartości i mogę skierować swoje wysiłki na zewnątrz, zamiast obsesyjnie myśleć o zaspokojeniu własnych potrzeb. Prawdziwa miłość zawsze daje wolność.
Jeśli nie czujemy się kochani przez partnera, różnice między nami będą wyolbrzymione. Zaczniemy postrzegać się wzajemnie jako przeszkodę na drodze do szczęścia."


 Mogłabym więcej i więcej... :)
ale chciałam Was zachęcić do tej książki.
Martuś, a Tobie dziękuję za to odkrycie :*

Na zakończenie ... ponieważ dziś zaproszenia ślubne...
Przyszedł do mnie wiersz, 
który napisałam kiedy zdałam sobie sprawę
że się zakochałam...
...a dziś ON jest moim Mężem. :)
... i pewnie tylko on rozumie każe jedno słowo...
ale to nic... to nic... niech się dzieje... i trwa...
moje wspomnienia... z serca.

W OKNIE

GDY ZAPALONE ŚWIATŁO OD WEWNĄTRZ
Z NOSEM PRZY SZYBIE
SPOGLĄDAĆ MOŻNA NA TO
CZYM OBDARZA NOC KAŻDEGO...
JAK PRZYCIĄGA KAŻDORAZOWO
NICZYM DO TEATRU NA SPEKTAKL ZAPRASZA...

POZAPALANE ŚWIATEŁKA
NA CIEMNO-GRANATOWYM TLE NIEBA
KTÓRE ... CZĘSTOWANE CIEPŁYM DYMEM
KAŻDEGO WIECZORU ZAGLĄDA W TO OKNO.
ZASNĘŁA DRABINA SNEM ZIMOWYM
OKRYTA BIAŁĄ KOŁDERKĄ  ŚNI...
JEDYNIE CIEŃ POZOSTAŁ
Z NADZIEJĄ, ŻE Z CZASEM SIĘ ZBUDZI.

CZASEM JEDNAK SPOGLĄDAĆ MOŻNA NA OKNO.
W KTÓRYM ZWIERCIADŁO CODZIENNOŚCI ...
KILKA NOTATEK NA ŚCIANIE
OPRAWIONE JAKKOLWIEK MIESIĄCE
DWA KRZESŁA ... I STÓŁ
... ZAJRZEĆ TEŻ GŁĘBIEJ MOŻNA ...

CHWILA POZYTYWNEGO CIENIA
I KOLEJNE PRZEDSTAWIENIA
DWA PROMIENIE OBEJMUJĄCE SIĘ CZULE
KAŻDEGO WIECZORU ... NAWET JEŚLI NA CHWILĘ ...
NIGDY NIE TRACĄ SWYCH SPOSOBNOŚCI ...
CZASEM CZEKAJĄ NA SIEBIE WZAJEMNIE
JAK NA PERONIE
BY RUSZYĆ RAZEM W KOLEJNĄ PODRÓŻ
... W NIEZNANE
BEZ PYTAŃ I BRAKUJĄCYCH ODPOWIEDZI
I PODRÓŻ TRWA
KAŻDEGO DNIA
... AŻ KTOŚ NIE ZAMKNIE DRZWI.

SPOGLĄDAĆ MOŻNA
I ZNAJDYWAĆ ... CHOĆBY NA JEDNĄ CHWILĘ
BY ZOBACZYĆ ODBICIE
TEJ WŁAŚNIE OSOBY
BY RUSZYĆ Z NIĄ W PODRÓŻ
CHOĆBY NA CHWILĘ
BEZ PYTAŃ ...
BO CZYJEŚ ODBICIE TU CZEKA
Z MGLISTYM SPOJRZENIEM 
W OKNIE. 

21 stycznia 2006r.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie przemiłe 
komentarze :*  Za to, że jesteście,
że również dzięki Wam tak lubię te moje chwile...

Życzę miłości na każdy dzień. :)







wtorek, 21 lutego 2012

Wymianka CZARNO-BIAŁA

Pierwszy raz wzięłam udział w wymiance... nazwanej...
CZARNO-BIAŁĄ,
którą zorganizowała Ania :)
Moją parą wymiankową była Smoczyca  :)
Niesamowita jest w swojej precyzji wyszywania na kanwie...
i bardzo mi było miło poznać Małgosię :)
Przygotowałam dla Smoczycy... kilka rzeczy,
ale to wyzwanie było dla mnie ważne,
 ponieważ pomysły miałam za nim nastąpiło losowanie.
Mianowicie chodzi o te torebeczki na różności :)
Torebeczki zobaczyłam na bogu u Sikorki,
która kilka dni później zrobiła kursik na owe opakowania :)
Szablon niby prosty, a jednak... 
Miałam radochę ogromną, kiedy powstawały...
dzięki temu przydasie mogły być kolorowe
w tejże wymiance...bo jakże inaczej ;)
Pierwszy raz oklejałam też okładkę...
i ozdabiałam pudełko.
Ponieważ Smoczyca dzierga, 
więc pewnie największą radość sprawi jej mulina ;)
No i nie mogło zabraknąć czekoladnika 
z życzeniami i podziękowaniem. :)
 

tak wygląda zapakowane...


...a tak rozpakowane


a teraz uwaga... duuużo zdjęć :P... bo lubię ;)











Natomiast ja od Smoczycy dostałam tak cudną paczuszkę,
że długo nie mogłam wyjść z podziwu tej precyzji...
Sami zobaczcie...


Przepiękny worek...który już znalazł swoje miejsce


Literka mojego imienia... na którą nie mam pomysłu...
ale może przyjdzie z czasem.
Tego nie widać na zdjęciu, 
ale kanwa jest brokatowa i pięknie się mieni :)


Sówka... która mnie rozczuliła, 
bo od jakiegoś czasu marzyła mi się własna...
Na różnych blogach widuję... i proszę... mam swoją
Choć mój Synek pierwszego dnia się z nią nie rozstawał :)


Kawka "Paryż nocą" (czarny) 
i pyszna herbatka "Królewna śnieżka (biały)
Spodobała mi się ta symbolika...
Kawki nie piję, ale zapraszam... mam czym częstować  ;)
Oraz słodkości, do których dopadł się pierwszy mój Mąż :P


a na koniec... zbawienne zawsze przydatne...przydasie... :)
w tym śliczne kwiatki zrobione prze Smoczycę
Tasiemki się przydały natychmiast ;)


Dziękuję Małgosi za bardzo miłe mailowanie :)
i przemiłą przesyłkę :*
Dziękuję również Ani za zorganizowanie zabawy :)
Cieplutko pozdrawiam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziś tak organizacyjnie...
Następnym razem już napiszę nieco więcej,
 a zdjęć będzie mniej ;)
Dziękuję, że tu zaglądacie.
Pozdrawiam cieplutko :*